Argentyna pokonała Anglię w epickim półfinale! Mistrzowie świata jadą do finału z Hiszpanią
Dramatyczny mecz w Atlancie, dwa gole w dogrywce i Lionel Messi w roli głównej. Argentyna znowu dała kibicom huśtawkę emocji, ale awansowała do finału Mistrzostw Świata 2026, gdzie czeka ją Hiszpania.
Ostatni półfinał przywrócił Argentynę do gry
Argentyna pokonała Anglię 2:1 w półfinale piłkarskich mistrzostw świata, który został rozegrany w Atlancie. Mecz, który nic nie wróżył Albicelestes przez większość spotkania, zamienił się w prawdziwą dramę, gdy doszło do golów w końcówce. Bramkę dla Anglii zdobył Anthony Gordon, gole dla Argentyny strzelili Enzo Fernandez i Lautaro Martinez.
Początek meczu nie był obiecujący dla mistrzów świata. Anthony Gordon zdobył gola dla Anglii, a Anglicy przez długie minuty kontrolowali grę. Jednak wtedy zaczęła się argentyńska magia. Mecz zagrał Lionel Messi, który poprzez asysty zmienił bieg spotkania.
Messi nie strzelał, ale wciąż rządził boiskiem
Zarówno argentyńska rozgłośnia, jak i dzienniki „La Nacion" i „Clarin" odnotowują duże zaangażowanie w środowy pojedynek kapitana zespołu Lionela Messiego, który asystował przy obu golach zdobytych przez „Albicelestes". Co ciekawe, 37-letnia argentyńska legenda nie dodała do swojego dorobku strzeleckiego, ale jej wkład w zwycięstwo był nieoceniony.
Gazeta odnotowała, że choć Messi nie powiększył w środę swojego dorobku strzeleckiego, to walnie przyczynił się swoim zaangażowaniem na boisku i asystami do pokonania Anglików. To dowód, że Messi nie musi strzelać, aby wygrywać mecze dla swojej reprezentacji.
Finał marze się w niedzielę, czeka Hiszpania
Teraz wszystko staje się jasne. Argentyna zapewniła sobie udział w finale, zagra w nim w niedzielę z Hiszpanią. Mecz odbędzie się 19 lipca na MetLife Stadium w East Rutherford w stanie New Jersey, a początek spotkania o godzinie 21:00 czasu polskiego.
To będzie historyczne starcie dla obrońców tytułu. Argentyna może zostać trzecią drużyną w historii, która obroni tytuł, po Włochach w 1938 i Brazylii w 1962 roku. Ze strony Hiszpanii czeka jeszcze dziewiergą szansa na drugi mundial triumf w historii mistrzostw.
Drama angielska i triumf mimo wszystko
Dla Anglii to kolejne rozczarowanie. Dla Anglików to była szansa na drugi finał mistrzostw globu w historii, czekają na taką szansę już od 60 lat, gdy sięgnęli po tytuł w roli gospodarzy w 1966. Tym razem muszą czekać dłużej. Dzień wcześniej Anglia i Francja zmierzą się w meczu o trzecie miejsce.
Argentyna zagrała tak, jak to już jej się przydarzyło na tym turnieju, ostatecznie znajduje siłę, aby wygrać. Dla kibiców Albicelestes to będzie kolejna noc pełna adrenaliny i nadziei na kolejne mistrzostwo świata.