Aborcja w Polsce zmienia się! Sejm przegłosował dwie ważne ustawy
W środę Sejm uchwalił historyczne zmiany w prawie aborcyjnym. Od teraz będzie można przerwać ciążę, gdy płód ma ciężką wadę. Rząd ruszył do ataku na słowami konstytucji
Sejm zmienia prawo aborcyjne, czyli wielka zmiana dla Polaków
Historia się toczy. W środę, 20 października, polski Sejm przegłosował dwie ustawy liberalizujące prawo aborcyjne. To były emocjonujące i pełne napięcia obrady, które podzieliły posłów i będą długo komentowane w polskich domach. Jeśli zastanawiasz się, co się zmienia, to artykuł właśnie dla ciebie.
Co dokładnie przegłosował Sejm?
Sejm uchwalił zmianę dotyczącą częściowej dekryminalizacji aborcji i dopuszczalności jej przeprowadzenia w przypadku ciężkiej wady płodu. To oznacza dwie rzeczy.
Pierwsza, to nowelizacja Kodeksu karnego dotycząca częściowej dekryminalizacji aborcji. W skrócie, chodzi o to, aby zmniejszyć karanie kobiet i lekarzy za przeprowadzenie aborcji poza obecnymi przepisami. Obrona ludzi, którzy pomagają w przerwaniu ciąży, będzie mniej surowo karana.
Druga zmiana to ustawa dopuszczająca aborcję w przypadku ciężkiej wady płodu. Dzisiaj takie przerywanie ciąży jest zakazane. Po przegłosowaniu, kobieta, u której stwierdzono u płodu poważne wady organizmu zagrażające jego życiu, będzie mogła zdecydować się na aborcję.
Kto głosował za, a kto przeciw?
Sejm przyjął dwie ustawy liberalizujące prawo aborcyjne. Podczas wtorkowego posiedzenia posłowie uchwalili nowelizację Kodeksu karnego przygotowaną przez Lewicę i Koalicję Obywatelską. Legislacja miała wsparcie koalicji rządowej, mimo że Polska tradycyjnie jest krajem konserwatywnym w sprawach aborcji.
Sejmowa komisja nadzwyczajna zaopiniowała projekty negatywnie wobec wniosków o ich odrzucenie. Za odrzuceniem projektów głosowało siedmiu posłów, a przeciw było 16, żaden się nie wstrzymał. To oznacza, że komisja zdecydowanie poparła zmianę prawa.
Co się zmieni w praktyce?
Przede wszystkim, prawo będzie bardziej łagodne dla kobiet i lekarzy. Do tej pory w Polsce aborcję można było przeprowadzić tylko w dwóch przypadkach, kiedy zagrażała ona życiu lub zdrowiu matki, albo gdy ciąża była wynikiem gwałtu czy kazirodztwa.
Teraz dochodzi trzeci przypadek, bardzo ważny dla wielu rodzin, o których przekonaniach medycyna ma smutne wiadomości. Jeśli badania prenatalne pokażą, że dziecko ma schorzenie niekompatybilne z życiem lub zagrażające jego życiu, przyszłe matki będą miały prawo do wyboru.
Drugi element to ochrona kar dla osób wspomagających. To może oznaczać zmianę w postawie lekarzy, pielęgniarek i osób pomagających w aborcji. Część z nich bała się karania. Teraz, chociaż prawo będzie łagodniejsze, będą mogli pracować z mniejszym strachem.
A co będzie dalej?
Odrzucono natomiast wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec ministra finansów Andrzeja Domańskiego, co było osobnym głosowaniem w Sejmie tego samego dnia. To pokazuje, jak wymagające były obrady.
Teraz ustawy idą do Senatu. Jeśli Senat je uchwali, projekt trafi do prezydenta Karola Nawrockiego. To on podpisze lub zawetuje przepisy. Jego stanowisko wobec aborcji jest znane, więc możemy oczekiwać zaciętej dyskusji, jeśli dojdzie do weta.
Polska zmienia się, ale nie wszyscy się cieszą
Polska przechodzi ewolucję w podejściu do spraw dotyczących kobiet i ich praw reprodukcyjnych. Ta zmiana jest dla jednych radosną wiadomością, dla drugich przyczyną niepokoju. Niemniej, Sejm podjął decyzję, a teraz piłka jest po stronie pozostałych gałęzi władzy.
Obóz konserwatywny krytykuje zmiany, ponieważ tradycyjnie uważa on, że życie zaczyna się od poczęcia. Z kolei zwolennicy praw kobiet widzą w tej reformie możliwość factycze podjęcia trudnych decyzji bez strachu przed karą. To jeden z tych tematów, gdzie emocje nigdy nie milkną.
Jedno jest pewne, zmiana w polskim prawie aborcyjnym to temat, o którym będzie się mówić przez wiele dni, tygodni, a może i lat. Wszyscy czekamy, co stanie się dalej w Senacie i na biurku prezydenta.