Inflacja spada do celu! Jaka to wiadomość dla Polaków, którzy muszą obserwować rosnące ceny
Inflacja spadła do 2,5 procent rok do roku, dokładnie trafiając w cel banku centralnego. To nie oznacza jednak, że będzie taniej na sklepowych półkach. Co się naprawdę zmienia w waszych portfelach?
Inflacja trafiła w punkt, czyli na co może liczyć Polak
Glavny Urząd Statystyczny zaskoczył wszystkich najnowszymi danymi. Roczna stopa inflacji w Polsce spadła do 2,5% rok do roku w czerwcu 2026 roku z 3,1% w poprzednim miesiącu, co oznacza najniższy odczyt od lutego. Brzmi dobrze, ale czy naprawdę? Sprawdziliśmy, co się naprawdę zmienia w kieszeniach przeciętnego Polaka i czy ten spadek czujemy na co dzień.
Dla tych, którzy śledzą politykę pieniężną, to wiadomość błoga. Wskaźnik wzrostu cen okazał się wyraźnie niższy od prognoz ekonomistów i idealnie wpisał się w oficjalny cel Narodowego Banku Polskiego. Oznacza to, że nie ma już potrzeby podnoszenia stóp procentowych, a może nawetw drugiej połowie roku przychodzą obniżki. Dla kredytobiorców miłą muzykę.
Paliwo i żywność zapędzają nas w dobrą stronę
Spowolnienie było w dużej mierze spowodowane spadkiem cen żywności i napojów bezalkoholowych o 0,3%, podczas gdy inflacja cen energii elektrycznej, gazu i innych paliw wzrosła o 4,8%, a paliw i smarów do prywatnych środków transportu wzrosła o 5,3%. Czekaj, jak to może być spadek inflacji, kiedy paliwo drożeje? Odpowiedź jest prosta: rok temu paliwo kosztowało jeszcze więcej, a porównanie robi się właśnie w stosunku do ubiegłego roku.
Jeśli więc mówisz znajomom, że taniej na stacji benzynowej, to jednak przesadzasz. Ale jeśli kupujesz warzywa na targu czy piekarnie, tam faktycznie mogą być promocje. Żywność i napoje bezalkoholowe: spadek o 0,3 proc. r/r i o 0,7 proc. m/m. To oznacza, że w poprzednim miesiącu żywność potaniała o prawie jeden procent, co dla rodziny kupującej codziennie piekarnie czy mięso to faktycznie odczuwalna różnica.
Deflacja w portfelu? Nie do końca, ale bliżej
Jedna z ciekawszych wiadomości dla tych, którzy śledzą co się dzieje na rynkach: w ujęciu miesięcznym ceny konsumpcyjne spadły o 0,5% w czerwcu, po spadku o 0,3% w maju, co oznacza drugi z rzędu miesięczny spadek od maja 2025 roku. To oznacza krótkoterminową deflację, czyli zjawisko, w którym ceny nie rosną, a maleją. W teorii ekonomii to sygnał, że gospodarka schładza się. W praktyce, dla zwykłego konsumenta, to szansa na to, że kupując dziś zamiast wczoraj, możemy zaoszczędzić kilka złotych.
Co ciekawe, jako komentowali eksperci, kluczowe znaczenie miała deeskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie i szybszy od oczekiwań spadek cen ropy. Geopolityka wpływa na to, ile płacimy za paliwo, a paliwo wpływa na wszystko inne, od ceny piekarni po koszty dostawy e-commerce.
A co z zarobkami? Tam czeka nas inny obraz
Gdy jednak spojrzymy na drugą stronę medalu, czyli zarobki Polaków, widok nie jest aż taki różowy. Przeciętne wynagrodzenie w dużych przedsiębiorstwach niefinansowych w kwietniu 2026 roku wyniosło 9530,74 złotych brutto i było tylko o 5,4% wyższe niż przed rokiem. To najniższa roczna dynamika płac od lutego 2021 roku, a więc ponad 5 lat. W praktyce oznacza to, że płace rosną, ale coraz wolniej, a inflacja już spadła do 2,5 procenta. Matematyka prosta, ale przykra dla portfela.
Najnowsze dane pokazują, że połowie zatrudnionych wypłacono nie więcej niż 7 414 zł brutto, a przy obecnym tempie wzrostu płac mediana w 2026 roku może zbliżać się do poziomu 7,5-7,6 tys. zł. Statystyka średniej krajowej wynoszącej prawie 9,7 tysiąca złotych to tylko papierek lakmusowy. Większość Polaków zarabia znacznie mniej i widzi to na co dzień na koncie.
Podsumowanie: inflacja w celu, ale siła nabywcza coraz słabsza
Spadek inflacji do 2,5 procenta to rzeczywiście dobra wiadomość dla ekonomii. Stopy procentowe pozostaną w lipcu bez zmian, a może nawet czekają nas ich obniżki. Paliwo i żywność taniały w ostatnich miesiącach, przynajmniej w stosunku do roku poprzedniego. Ale dla zwykłej rodziny liczy się przede wszystkim jedna rzecz: czy kupię dziś więcej czy mniej niż rok temu za takie same pieniądze? Odpowiedź jest smutna, bo zarobki rosną wolniej niż przed rokiem, a rzeczy wciąż drożeją, tylko powoli. Deflacja przyjemna dla portfela była tylko tymczasowa. Najlepiej będzie zwyczajnie oszczędzać.