Inflacja spadła do celu NBP. Dobrze dla portfela, czy czekają nas podwyżki?
W czerwcu inflacja w Polsce wyniosła dokładnie 2,5 procent, czyli idealne trafienie w cel banku centralnego. Tymczasem ceny paliw i żywności spadły, energa drożeje, a ekonomiści ostrzegają, że spokój może być zbyt dobry, by być prawdziwy.
Polska gospodarka zaskoczyła rynek dobrymi wiadomościami, ale czy można już odetchnąć z ulgą? Inflacja w czerwcu 2026 roku wyniosła 2,5 procent rok do roku, zgodnie z szybkim szacunkiem Głównego Urzędu Statystycznego. To dokładnie trafienie w cel inflacyjny wyznaczony przez Narodowy Bank Polski. Brzmi idealnie, ale diabeł czai się w szczegółach.
Idealna liczba, ale podział daleko od równomierny
Gdy patrzysz na samą liczbę 2,5 procent, może się wydawać, że wszystko jest w porządku. Inflacja okazała się niższa niż prognozowany przez analityków konsensus na poziomie 2,7 procent rok do roku. To dobra wiadomość dla zmęczonej Polaków karmikiem inflacyjnym ostatnich lat. Ale gdy spojrzeć na poszczególne kategorie, widać wyraźny podział: jedne towary tanieją, inne szaleńczo drożeją.
Żywność i napoje bezalkoholowe spadły o 0,3 procent rok do roku i o 0,7 procent miesiąc do miesiąca. To pozytywny sygnał dla rodzinnych budżetów, szczególnie dla tych, które najczęściej biją alarm na widok cen w sklepach. Jednak inne kategorie pną się w górę żwawo. Energia elektryczna, gaz i inne paliwa wzrosły o 4,8 procent rok do roku oraz spadły o 0,4 procent miesiąc do miesiąca. To oznacza, że rachunki za prąd i gaz pozostają boleśnie wysokie.
Paliwa tanią dzięki światowym trendom
Paliwa i smary do prywatnych środków transportu wzrosły o 5,3 procent rok do roku oraz spadły o 7,4 procent miesiąc do miesiąca. Ta ostatnia liczba pokazuje, że ostatnio tankowało się tanniej niż w maju. Kluczowe znaczenie miała deeskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie i szybszy od oczekiwań spadek cen ropy, sam wzrost cen surowca w trakcie konfliktu był mniejszy niż obawiała się część analityków. Innymi słowy, światowe rozmowy pokojowe trafiły bezpośrednio do naszych portfeli.
Czy osłabnienie inflacji jest na dłużej?
Ekonomiści, analizując czerwcowy odczyt, rozdzielają się w opiniach. Inflacja w celu i nie ma potrzeby podwyżek stóp, powinna to potwierdzić lipcowa projekcja NBP, stopy procentowe pozostaną w lipcu bez zmian, oceniają eksperci banku ING. To oznacza, że Rada Polityki Pieniężnej nie będzie nakręcać śruby poprzez podwyżki oprocentowania kredytów.
Jednak eksperci ostrzegają przed zbyt optymistycznym spojrzeniem. Jeżeli nie dojdzie do ponownej eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie, inflacja w kolejnych miesiącach nie powinna znacząco wzrosnąć, efekty drugiej rundy powinny być ograniczone i bardziej rozłożone w czasie, dla RPP taki odczyt jest argumentem przeciwko podwyżkom stóp procentowych, ale nie otwiera jeszcze automatycznie drogi do szybkich obniżek, najbardziej prawdopodobny pozostaje scenariusz dalszego wyczekiwania.
Co to oznacza dla Twojego budżetu?
W praktyce dobra wiadomość o ogólnym wskaźniku inflacji może być myląca. Jeśli ogrzewasz dom gazem, to ciesz się, ale nie do końca, bo ceny energii wciąż rosną. Jeśli tankowałeś benzynę w czerwcu, mogłeś zaobserwować niższe ceny na stacji niż w poprzednich miesiącach. Natomiast rachunek za prąd, mimo że zmalał miesiąc do miesiąca, nadal jest wyraźnie wyższy niż rok temu.
Pracownicy mogą być zadowoleni z sytuacji na rynku pracy. Przeciętne wynagrodzenie w gospodarce narodowej ma wynieść około 9420 zł brutto miesięcznie, co oznacza widoczny wzrost w porównaniu do 2025 roku. Przeciętne uposażenie w lutym okazało się wyższe niż przed rokiem o 6,1 procent, w okresie I–II 2026 płaca była wyższa niż w analogicznym okresie roku ubiegłego o 6,1 procent. To означает, że płace rosną szybciej niż inflacja, co oznacza poprawę realnych dochodów.
Perspektywa na resztę roku
Czerwcowy odczyt inflacji to dobra wiadomość na razie, ale trzeba pamiętać o jednym: gospodarka jest złożona, a zewnętrzne szoki (takie jak konflikty zbrojne czy zmienne ceny surowców) mogą zmienić sytuację w mgnieniu oka. Na razie jednak Polska siedzi stosunkowo wygodnie. Inflation trafiła w cel NBP, bezrobocie jest niskie, a płace rosną.
Dla przeciętnego Polaka oznacza to, że jego siła nabywcza nieznacznie się poprawia, choć różne kategorie wydatków zmieniają się w różnym tempie. Ciesz się taniej żywnością, ale przygotuj się na wyższe rachunki za prąd i gaz. I obserwuj światowe wiadomości ze szczególną uwagą na Bliski Wschód, bo tam rozstrzyga się część Twojego budżetu na stacji benzynowej.