Koniec patostreamingu! Sejm zakazał brutalnymi treści. 419 posłów za, Konfederacja przeciw
Sejm przegłosował ustawę zakazującą patostreamingu z ogromną większością głosów. Patostreamerzy mogą spodziewać się do 5 lat więzienia. To przełom w walce o bezpieczeństwo dzieci w internecie.
Patostreamingu będzie koniec! Sejm zakazał brutalnych treści
Sejm uchwalił ustawę o zakazie patostreamingu. Za przyjęciem ustawy głosowało 419 posłów, 19 było przeciw, jeden wstrzymał się od głosu. To przełomowy moment w walce o bezpieczeństwo młodych ludzi w internecie. Polska otrzymała wreszcie narzędzie prawne, aby karać tych, którzy robią sobie furorę na treściach ukazujących przemoc, znęcanie się nad zwierzętami czy upokarzanie innych osób.
Co dokładnie zakazuje nowa ustawa?
Zakłada ona kryminalizację rozpowszechniania w sieci treści przedstawiających popełnienie czynu zabronionego i pozorowanie popełnienia takiego czynu. Mówiąc prościej, już nie będzie można transmitować lub publikować nagrań, które pokazują przestępstwa, bicie, znęcanie się nad słabszymi czy zwierzętami, nawet jeśli będą to sceny pozorowane.
Kto w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej publicznie rozpowszechnia treści przedstawiające popełnienie czynu zabronionego zagrożonego karą pozbawienia wolności, czynu polegającego na znęcaniu się nad zwierzęciem lub zabiciu zwierzęcia, lub poniżające traktowanie innej osoby, nawet za jej zgodą, podlega karze pozbawienia wolności. W takich przypadkach przewidziano karę do 3 lat pozbawienia wolności. A gdy chodzi o treści z udziałem małoletnich? Surowsze sankcje mają dotyczyć rozpowszechniania za pośrednictwem internetu treści przedstawiających czyny zabronione wobec osób małoletnich. W takich sytuacjach ustawa przewiduje karę od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.
Prawie jednomyślna decyzja Sejmu
Wynik głosowania pokazuje, że polska klasa polityczna była zdecydowana w tej sprawie. Wszystkie największe kluby parlamentarne poparły ustawę, podczas gdy przeciwnikami byli niemal wyłącznie parlamentarzyści Konfederacji. Przeciwko zagłosowali m.in. Sławomir Mentzen, Przemysław Wipler, Konrad Berkowicz, Karina Bosak, Bartłomiej Pejo oraz kilkunastu innych posłów tego ugrupowania.
Konsensus między PiS a Koalicją Obywatelską był szczególnie istotny. Poselskie projekty w sprawie zakazu takiej działalności złożyli najpierw posłowie Prawa i Sprawiedliwości, a potem Koalicji Obywatelskiej, jednak po pracach w komisjach i podkomisjach oraz przyjęciu poprawek udało się uzyskać w tej sprawie konsensus.
Znaczenie dla bezpieczeństwa w sieci
Patostreamingiem nazywa się nagrywanie i publikowanie albo transmitowanie na żywo materiałów, w których prezentowane są treści wulgarne, obsceniczne, szokujące lub brutalne. Zjawisko to stało się problemem szczególnie wśród młodzieży, gdzie niektóre osoby budują swoją popularność właśnie na takich treściach.
To ważny krok w kierunku bezpieczeństwa w internecie nas wszystkich, bo tego typu treści krzywdzą każdego odbiorcę, a kontakt z nimi u wielu wywołuje normalizację przemocy. Warte odnotowania jest także, że ustawa przewiduje wyłączenia dla działalności artystycznej, edukacyjnej, naukowej, prasowej oraz działań podejmowanych w celu ochrony interesu publicznego. Oznacza to, że edukacyjne materiały czy reportaże dziennikowe nie będą karalne.
Co dalej z ustawą?
Ustawa trafi teraz do Senatu. Tam mogą być zaproponowane poprawki, ale biorąc pod uwagę poparcie, jakie zyskała w Sejmie, droga do jej uchwalenia powinna być relatywnie gładka. Prace nad projektem rozpoczęły się po serii publikacji Polsat News dotyczących potrzeby ograniczenia dostępu niepełnoletnich do patostreamingu.
To przełomowy moment dla polskiego internetu. Dziesiątki patostreamerów, którzy robili sobie furorę z treści przedstawiających przemoc czy znęcanie się nad bezbronnymi, mogą teraz liczyć się z konsekwencjami prawnymi. Ustawa to nie tylko karanie, ale przede wszystkim obrona najmłodszych przed szkodliwą zawartością, która mogła wciąż rosnąć w popularności w mediach społecznościowych.