Z ostatniej chwili Najnowsze plotki i newsy ze świata gwiazd prosto z redakcji
poniedziałek, 31 sierpnia 2026
Polski Bubel
Kraj

Lekarz pracuje non-stop! 7530 godzin w roku, pięć stanowisk jednocześnie, ponad 2 miliony zarobków

W szpitalu w Bielsku Podlaskim odkryto praktykę, która szokuje. Jeden lekarz przepracował niemal cały rok bez przerwy, pełniąc pięć różnych funkcji. Co mówi o tym rezygnujący dyrektor?

Kraj Lekarz pracuje non-stop! 7530 godzin w roku, pięć stanowisk jednocześnie, ponad 2 miliony zarobków

Lekarz pracuje, a szpital milczy

W ostatnim roku lekarz Arsalan Azzaddin przepracował 7530 godzin. Rok ma 8760 godzin. Liczby te pochodzą od ustępującego dyrektora Szpitala Powiatowego w Bielsku Podlaskim, Piotra Selwesiuka. I choć brzmi to niemal nierealnie, okazuje się, że to tylko wierzchołek góry lodowej.

Arsalan Azzaddin pełnił wiele funkcji, m.in. funkcję zastępcy dyrektora, koordynatora Szpitalnego Oddziału Ratunkowego i lekarza na kilku oddziałach. Do tego wszystkiego pracował również na oddziale chorób wewnętrznych. To oznacza, że jeden człowiek odpowiadał za przeciętnie ponad 20 godzin pracy dziennie. To fizycznie wyczerpujące, ale także podnosi pytania o качество opieki nad pacjentami.

Grafiki dyżurów zatwierdzane przez niego samego

Jak wynika z grafików dyżurów, w 2026 roku lekarz pracował na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym bardzo intensywnie. W kwietniu miał zaplanowanych 26 dyżurów, w tym wszystkie weekendy. W maju, 26 dyżurów obejmujących niemal wszystkie weekendy. W czerwcu było ich 25, w tym również wszystkie weekendy, a w lipcu, 24, także z dyżurami we wszystkie weekendy.

Tu pojawia się jeszcze większy problem: grafiki dyżurów zatwierdzał sam Azzaddin jako zastępca dyrektora szpitala ds. medycznych. Innymi słowy, stwarzał sobie sam tak intensywne harmonogramy pracy. To stanowi ewidentny konflikt interesów, ponieważ liczy się na uczciwe podejmowanie decyzji, a tutaj będąc zarówno pracownikiem, jak i osobą podejmującą decyzje kadrowe, sytuacja staje się skomplikowana.

Monstralne dochody i pytania starosty bez odpowiedzi

Zarobki takiego rozmiaru zarobić w jednym roku to ponad 2 miliony złotych brutto. Lekarz przyznał, że w najbardziej obciążonych miesiącach jego czas pracy sięgał nawet 600 godzin.

Gdy o sprawę pytano starostwo powiatowe, odpowiedzi nie otrzymano. Szpital w Bielsku Podlaskim podlega miejscowemu starostwu powiatowemu, do którego zwrócono się z pytaniami o przeprowadzane kontrole oraz o to, czy analizowano harmonogramy pracy lekarzy i ewentualne nakładanie się obowiązków wynikających z pełnionych funkcji Azzaddina. Pytania dotyczyły również tego, w jakich godzinach lekarz wykonywał obowiązki związane z poszczególnymi stanowiskami i czy dochodziło między nimi do nakładania się czasu pracy. Starostwo nie odpowiedziało.

To milczenie prowadzi do kolejnych pytań. Jak to możliwe, że taka sytuacja funkcjonowała przez lata bez uwagi? Czy nikt w starostwie nie zastanawiał się, jak jeden człowiek może pracować pięciokrotnie więcej niż normalnie?

Dyrektor usprawiedliwia się systemem z 2008 roku

Rezygnujący dyrektor Szpitala Powiatowego w Bielsku Podlaskim Piotr Selwesiuk powiedział, że nie bardzo rozumie, w czym jest problem. Jego stanowisko jest jednak problematyczne dla branży.

Piotr Selwesiuk twierdził, że sytuacja nie jest nowa, a po to ktoś wymyślił kontrakty w 2008 roku, żeby było to tak, jak było. Dodał, że to się nie wydarzyło wczoraj ani dzisiaj. Jego argumentacja sugeruje, że problem tkwi systemowo, w przepisach, które wprowadzono prawie dwie dekady temu.

Co to oznacza dla opieki zdrowotnej?

Historia tego lekarza z Bielsku Podlaskiego pokazuje, jak głębokie problemy tkwią w polskiej ochronie zdrowotnej. System pozwala na situacje, w których jeden pracownik bywa absolutnie niezbędny dla funkcjonowania całej placówki. To oznacza niedofinansowanie, niedobór kadry i desperacją zarządzania. Lekarze są zmuszeni do pracy na granicy możliwości fizycznych, co nieuchybnie wpływa na jakość udzielanej opieki.

Przypadek Azzaddina to jednak nie tylko problem medyków z jednego szpitala, ale sygnał alarmowy dla całego systemu. Jeśli taka sytuacja mogła się rozwijać przez lata praktycznie bez przeszkód, to ile jeszcze takich historii czeka na odkrycie w innych placówkach medycznych w Polsce?

PB
Redakcja Polski Bubel
Redakcja · Polski Bubel
Komentarze (0)
Nie ma jeszcze komentarzy. Bądź pierwszy!
Dodaj komentarz
Komentarze są moderowane i pojawiają się po zatwierdzeniu przez redakcję.
← Wróć na stronę główną
Zobacz też