Polska czeka na węgiel! Tysiące ludzi w kolejce, ceny lecą w górę
Wrzesień to ostatni moment na zakup opału przed sezonem grzewczym. Polska Grupa Górnicza uruchomiła sprzedaż, ale dostawą czeka się nawet do września. Ceny szokują, wzrost importu zmienia rynek.
Węgiel znowu na topie, a kolejki rosną
Polska Grupa Górnicza umożliwia już zakup węgla na sezon grzewczy 2026/2027, jednak kupujący muszą uzbroić się w cierpliwość, ponieważ dostawy zaplanowano dopiero na wrzesień. To oznacza, że osoby chcące zapewnić sobie opał muszą zamawiać teraz, by mieć gwarancję dostawy przed mocnymi mrozami.
Zainteresowanie jest ogromne, a osoby składające zamówienia muszą przygotować się na oczekiwanie. Choć sezon grzewczy jeszcze się nie rozpoczął, zainteresowanie zakupem opału już teraz jest bardzo duże, a Polska Grupa Górnicza przekazała, że nie warto do ostatniej chwili czekać na kupno węgla.
Ceny węgla szokują portfele Polaków
Ci, którzy planują kupić węgiel teraz, muszą liczyć się z niemałymi wydatkami. We wrześniu 2026 roku za popularny węgiel workowany w dużych sieciach handlowych trzeba najczęściej liczyć około 1550,1750 zł za tonę. Za węgiel typu orzech należy zapłacić około 1600,1700 zł, a w ostatnich tygodniach ceny tego sortymentu wyraźnie wzrosły.
Różnice między poszczególnymi ofertami mogą być oszałamiające. Na początku września średnia cena tony węgla kamiennego sortymentu orzech/kostka wynosi około 1563 zł/t, jednak można znaleźć zarówno tańsze oferty w okolicach 1400,1500 zł/t, jak i węgiel wysokokaloryczny kosztujący 1700,1800 zł/t.
Węgiel powraca, import bije rekordy
Po dwóch latach spadków, w sezonie 2026/27 Polska znowu będzie opierać bezpieczeństwo energetyczne na czarnym złocie, jednak dla odbiorców indywidualnych zapowiada się najdroższa zima od 2022 roku.
Przyczyny wzrostu zapotrzebowania na węgiel są globalne. W pierwszym półroczu 2026 roku do Polski przypłynęło 3,06 mln ton węgla energetycznego, to wzrost o 168 procent rok do roku, a ponad połowa dostaw pochodzi z Kazachstanu, na drugim miejscu jest Kolumbia.
Według deklaracji prezesa Polskiej Grupy Górniczej w Polsce w 2026 roku zostanie wydobyte około 1 mln ton węgla kamiennego więcej niż zakładano. Międzynarodowa Agencja Energetyczna prognozuje, że popyt na węgiel w 2026 roku wzrośnie o 1,2 procent do rekordowych 8,94 mld ton, głównie z powodu wysokich cen gazu spowodowanych sytuacją na Bliskim Wschodzie.
Jak długo się czeka i gdzie tanniej?
Wrzesień to dla wielu właścicieli domów ostatni moment na uzupełnienie zapasów opału przed rozpoczęciem sezonu grzewczego. Eksperci raportują, że na niektórych lokalnych składach ceny węgla w ciągu paru tygodni wzrosły nawet o kilkaset złotych na jednej tonie, a osoby, które nie uzupełniły jeszcze zapasu opału na zimę, muszą teraz liczyć się z większymi wydatkami oraz wydłużonym czasem oczekiwania na realizację dostawy.
Markety budowlane oferują alternatywę dla tych, którzy potrzebują mniejszych ilości. W marketach budowlanych węgiel kupowany w workach jest zwykle droższy w przeliczeniu na tonę, ale taka forma sprzedaży może być wygodniejsza dla osób potrzebujących mniejszej ilości opału, a w Leroy Merlin 20-kilogramowy worek węgla orzech kosztuje około 30,59 zł.
Perspektywa na przyszłość
Polska Izba Gospodarcza Sprzedawców Węgla wskazuje, że przez co najmniej dekadę bezpieczeństwo dostaw energii w Polsce oprze się na blokach węglowych i gazowych. Oznacza to, że węgiel pozostanie kluczowym surowcem dla polskiej energetyki i gospodarstw domowych jeszcze przez wiele lat.
Podsumowując, wrzesień to ostatni czas na rozsądny zakup węgla. Czekanie na ostatnie chwile może oznaczać nie tylko droższe paliwo, ale także brak dostępności lub przepadnięcie terminu dostawy. Osoby chcące zaoszczędzić powinny złożyć zamówienie już teraz, zanim ceny i kolejki jeszcze bardziej wzrosną.