Polska szykuje się do gigaligi AI! Walczymy o największą inwestycję technologiczną w Europie
Rząd zagwarantował ponad 400 milionów złotych, Polska podpisała umowy z innymi krajami i właśnie ruszył unijny przetarg. Stawką jest gigafabryka AI, która może zmienić naszą pozycję w Europie. Czy uda nam się ją podjąć?
Polska ma realne szanse na największą inwestycję technologiczną w swojej historii. Rząd zagwarantował ponad 400 milionów złotych na wkład w infrastrukturę gigafabryki AI, a właśnie ruszył unijny przetarg na wybór projektów budowy europejskiej infrastruktury obliczeniowej nowej generacji dla sztucznej inteligencji, a konsorcja mogą składać oferty do 12 listopada 2026 r. To nie tylko wielkie pieniądze, to szansa na to, aby Polska stała się kluczowym graczem w walce o europejską niezależność technologiczną.
Czym jest gigafabryka AI i dlaczego ją chcemy?
Gigafabryka AI to nie fabrika w tradycyjnym sensie. To ogromne centrum obliczeniowe, wyposażone w dziesiątki tysięcy najnowocześniejszych procesorów, przeznaczonych do trenowania i uruchamiania zaawansowanych modeli sztucznej inteligencji. Cztery gigafabryki średniej skali będą wymagały co najmniej 75 tysięcy najnowszych akceleratorów AI, a trzy duże obiekty, co najmniej 100 tysięcy.
Program ma wzmocnić europejską suwerenność technologiczną oraz zapewnić przedsiębiorstwom, nauce i sektorowi publicznemu dostęp do infrastruktury działającej zgodnie z europejskimi standardami bezpieczeństwa i ochrony danych. Innymi słowy, Europa nie chce już być zależna od tych, którzy mają potężne centra obliczeniowe na zachodzie oceanu.
Polska widzi w tym szansę. Zlokalizowana w naszym kraju Gigafabryka AI miałaby pełnić funkcję regionalnego centrum mocy obliczeniowej dla Europy Środkowo-Wschodniej. To oznacza pracę dla inżynierów, dofinansowanie nauki, wzrost gospodarczy. To znaczy coś dla całego regionu.
Polska i Czechy razem do boja
Polska nie stoi sama. Niedawno, w czasie CEE AI Summit 2026 w Pradze, Czechy podpisały memorandum o współpracy w obszarze AI również z Polską. Dokument przewiduje wspólny projekt polsko-czeski, współpracę dwóch odrębnych fabryk lub udział obu państw w jednym wybranym projekcie.
Do projektu zaangażowane są również Węgry, Słowacja, Chorwacja i Litwa. Cała Europy Środkowa razem naciska na Brukselę, aby gigafabryka powstała właśnie tutaj. Razem mają większy głos, większe możliwości, lepsze argumenty.
Ile kosztuje marzenie o technologicznej potędze?
Koszt budowy infrastruktury może przekroczyć 10 miliardów złotych. Nie są to jednak pieniądze ze skarbu państwa w całości. Pod koniec 2025 roku Komisja Europejska zmieniła koncepcję budowy gigafabryk w UE, odbierając państwom członkowskim możliwość bezpośredniego ubiegania się o gigafabrykę, a w unijnym przetargu będą startować konsorcja przedsiębiorców. Państwa mogą tylko wspierać inwestycje i zapewnić popyt na moc obliczeniową.
Szacunkowo będzie to 30 miliardów euro, z czego 10 miliardów pochodzić będzie z unijnego budżetu oraz wkładu zaangażowanych państw. Polska, deklarując 400 milionów złotych, to nie najwyższa stawka, ale wystarczająca, by pokazać zaangażowanie.
Kto będzie budować i jak to będzie wyglądać?
O budowę i eksploatację gigafabryk mogą ubiegać się prywatne konsorcja złożone z inwestorów, operatorów infrastruktury cyfrowej i dostawców technologii. Rząd nie będzie tutaj właścicielem, ale nabywcą usług. To sprytne, bo inwestor prywatny bierze ryzyko, a państwo zapewnia sobie dostęp do mocy.
Do przetargu na gigafabrykę szykują się trzy konsorcja z Polski. Oznacza to, że polskie firmy mają plan i gotowość do startu. Po wyborze projektu przez Komisję Europejską i podpisaniu umowy na realizację inwestycji przewidziano 18 miesięcy, a ostateczne lokalizacje pięciu europejskich gigafabryk mają zostać wskazane w przyszłym roku.
Czemu warto ją mieć tutaj?
Szacowane zapotrzebowanie na moc dla polskiej koncepcji to około 120 megawatów. To ogromne obciążenie energetyczne, ale też szansa dla naszych elektrowni, a przede wszystkim dla lokalnej gospodarki. Biorą się tutaj pracownicy, powstają przedsiębiorstwa usługowe, rozwijają się technologiczne ekosystemy.
Ale to nie tylko biznes. To także kwestia bezpieczeństwa. Europa ma być niezależna od Ameryki i Chin w kwestii sztucznej inteligencji. Jeśli gigafabryka będzie w Polsce, to znaczy, że europejskie dane i modele AI będą bezpieczne, zgodne z unijnymi normami ochrony danych i suwerenności.
Co dalej? Kiedy będziemy znać wynik?
Konsorcja odpowiedzialne za zaprojektowanie, budowę i eksploatację Gigafabryk AI mogą składać oferty do 12 listopada 2026 r. w ramach procedury wspólnych zakupów. To oznacza, że pierwsze, poważne oferty powinniśmy zobaczyć jeszcze w tym roku. Wybrane projekty mają zostać wskazane na początku 2027 r., a uruchomienie infrastruktury planowane jest na 2028 rok.
Polska ma zatem kilka miesięcy na to, aby przygotować się do boju. Trzy konsorcja czekają na sygnał start. Rząd zagwarantował pieniądze. Sąsiadujące kraje pokazują wsparcie. Stawka? Przesunięcie Polski z roli technologicznego odbiorcy na pozycję innowacyjnego europejskiego gracza. Nie od dziś wiemy, że AI zmieni świat. Pytanie, czy zmieni go w Polsce czy gdzieś indziej.