Z Manchesteru do Pałacu Buckingham! Andy Burnham nowym premierem Wielkiej Brytanii
Po latach turbowymiany na stanowisku szefa rządu Wielka Brytania ma nowego premiera. Andy Burnham, były burmistrz Manchesteru, obiecuje wrócić do stabilności i przywrócić Brytyjczykom nadzieję. Kim jest i co planuje?
Brytyjskie przemiany trwają w pełnym tempie
Andy Burnham dotarł do Pałacu Buckingham 20 lipca, gdzie spotkał się z królem Karolem III. Nie były to zwyczajne poranki w sztuce dyplomatycznej, bo kilkadziesiąt minut po rozmowie Pałac wydał krótkie, ale przełomowe oświadczenie. Burnham, do niedawna burmistrz Manchesteru, został 59. premierem Wielkiej Brytanii. To oznaczało koniec rządów Keira Starmera, który zdecydował się opuścić stanowisko.
Zmiana na Downing Street nie jest odosobnionym przypadkiem. To już siódmy premier Wielkiej Brytanii od czasu referendum brexitowego z 2016 roku. Kraj czekał na kogoś, kto będzie chciał położyć kres turbulencjom politycznym i przywrócić zaufanie obywateli do instytucji państwowych. Brytyjczycy mają nadzieję, że tym kimś będzie właśnie nowy lider Partii Pracy.
Kim jest Andy Burnham?
56-letni Andy Burnham urodził się 7 stycznia 1970 roku w Aintree niedaleko Liverpoolu. Jego droga do polityki zaczęła się niezwykle wcześnie. Już w wieku 14 lat wstąpił do Partii Pracy, miało to miejsce podczas strajków brytyjskich górników. Nie był to zatem polityk, któremu zafundowała się posada za sprawą rodzinnych koneksji czy przypadku.
Burnham urodził się w 1970 roku, studiował anglistykę w Cambridge i przed wejściem do polityki pracował jako dziennikarz. Zawód dziennikarza przydał mu się w polityce, bo zawsze umiał wyjaśniać skomplikowane sprawy w zrozumiały sposób. Do Izby Gmin po raz pierwszy Burnham został wybrany w 2001 roku, jako poseł z okręgu Leigh w północno-zachodniej Anglii.
Zanim jednak objął funkcję premiera, od 2017 roku był burmistrzem metropolitalnym Wielkiego Manchesteru. W tamtym mieście zyskał poważenie i rozwiną program, który nazwał "Manchesterizmem", zakładającym współpracę na długoterminową i inwestycje w infrastrukturę społeczną. To doświadczenie uczyniło z niego polityka z realnym doświadczeniem zarządzania, nie tylko teoretyka z biura.
Co obiecuje nowy premier?
Burnham od razu zadał ton swojej nowej administracji. Nowy premier obiecał polityczną stabilność po latach turbowymiany, utrzymanie wsparcia dla Ukrainy i walkę z kryzysem kosztów życia, który drenuje konta Brytyjczyków. Powiedział, że jego rząd będzie pracować nad przywróceniem zaufania do polityki poprzez dostarczenie "nadziei" i "odnowy narodowej".
Wśród jego pomysłów na ożywienie gospodarki znajduje się obniżenie o 20 procent podatku od nieruchomości dla pubów i klubów muzycznych, finansowane wyższymi obciążeniami na wielkie magazyny wykorzystywane przez firmy takie jak Amazon. To symboliczny krok, bo Burnham zawsze wspierał małe, lokalne biznesy i ubolewał nad dominacją mega korporacji.
W swoim pierwszym przemówieniu jako lider Partii Pracy zwrócił się do innych polityków, powiedział, że chce przywrócić ludziom nadzieję. "Jesteśmy jednością i kierujemy siłę płynącą z tej jedności na służbę ludziom i miejscom, które zbyt długo czekały, aż polityka przywróci im nadzieję. I właśnie to zamierzamy zrobić, moi przyjaciele. Przywrócimy im nadzieję" – powiedział.
Od Manchesteru na sześć Downing Street
Historia Burnhama to historia polityka wyrosłego z miasta, które ma problemy ze wszystkim, co ma każde angielskie miasteczko, ale también i swoje wyjątkowe zasoby. 17 lipca został szefem Partii Pracy, a 20 lipca został premierem – zatem ciąg wydarzeń rozwijał się z oszałamiającą szybkością.
Dwukrotnie bez powodzenia walczył o przywództwo w Partii Pracy, w 2010 i 2015 roku. Tym razem jednak fala wyborców uznała, że teraz jest jego moment. Burnham ma za sobą doświadczenie zarządzania jednym z największych miast Anglii i reputację polityka, który słucha, rozumie problemy zwyczajnych ludzi i nie boi się stanąć do nich twarzą w twarz z trudnymi decyzjami.
Czy to będzie koniec turbulencji?
Wielka Brytania mierzy się z poważnymi wyzwaniami. Objęcie przez lidera Partii Pracy Andy'ego Burnhama stanowiska premiera Wielkiej Brytanii jest ostatnią szansą dla politycznego centrum w walce z brytyjską skrajną prawicą, komentują niemieckie gazety. To pokazuje, że stawka jest wysoka nie tylko dla Wielkiej Brytanii, ale dla całej zachodniej demokracji.
Burnham ma nadzieję, że jego doświadczenie z Manchesteru, miasto, które musiało odbudować się po tragedii zamachu z 2017 roku, nauczyło go, jak pracować z ludźmi w trudnych czasach. Jego zadaniem będzie nie tylko stabilizacja gospodarki, ale też przywrócenie wiary w to, że polityka może rzeczywiście zmienić życie na lepsze. To wielka odpowiedzialność dla człowieka, który zaledwie kilka dni temu siedział w biurze burmistrzowskim w Manchesterze. Teraz zaś kieruje piątą gospodarką świata.