Z ostatniej chwili Najnowsze plotki i newsy ze świata gwiazd prosto z redakcji
środa, 28 października 2026
Polski Bubel
Świat

Francja na krawędzi chaosu! Setki tysięcy protestujących, 70 tysięcy policjantów i dramat na ulicach

Francja zmaga się z falą masowych protestów, które przerodziły się w zamieszki. Rząd mobilizuje rekordową liczbę funkcjonariuszy. Co się dzieje nad Sekwaną?

Świat Francja na krawędzi chaosu! Setki tysięcy protestujących, 70 tysięcy policjantów i dramat na ulicach

Francja się gotuje. Przyczyny protestu są poważne

Od września 2026 roku seria demonstracji i blokad zorganizowanych przez uczniów szkół średnich odbywa się we Francji. Protesty rozpoczęły się z powodu niedofinansowania szkół publicznych, które w październiku nabrały rozmachu ogólnokrajowego, a do uczniów dołączyli nauczyciele, rodzice i związki zawodowe. Ale to nie wszystko, co nęka Francuzów.

Uczniowie jako powody udziału w protestach podali niedobory kadry nauczycielskiej, zatłoczone sale szkolne, wyczerpujące plany zajęć, zaniedbane budynki edukacyjne oraz wysoką temperaturę w szkołach, sięgającą nawet 40 stopni Celsjusza podczas fali upałów. Z czasem ruch przerodził się jednak w szerszy sprzeciw społeczny.

Demonstranci protestowali w związku z rosnącymi kosztami życia, słabnącym systemem opieki społecznej, a także problemami w szkolnictwie. Dołączyło się do tego wiele osób zniechęconych polityką rządu i rosnącą inflacją. Sobotnie rozruchy to efekt wezwań w mediach społecznościowych do reaktywacji ruchu żółtych kamizelek z 2018 roku, opowiadającego się za walką z nierównościami społecznymi we Francji.

Setki tysięcy ludzi na ulicach, a czasem chaos i przemoc

W sobotę we Francji odbyły się kolejne masowe demonstracje przeciwko rosnącym kosztom życia i pogłębiającym się nierównościom społecznym, na które wyszły setki tysięcy demonstrantów. Według szacunków władz tylko pod Paryżem w około 140 zorganizowanych w sobotę manifestacjach wzięło udział prawie 33 tysiące osób.

Jednak rzeczywistość była bardziej brutalna. We francuskich miastach doszło do gwałtownych starć policji z demonstrantami, jeden z uczestników manifestacji stracił dłoń, w wielu miejscach wzniecono pożary, a szabrownicy wdarli się do dziesiątek sklepów. Ponad 300 demonstrantów próbowało przedostać się na paryską aleję Champs-Élysées, przy której znajdują się flagowe sklepy luksusowych marek. Policja zablokowała im drogę, używając gazu łzawiącego.

Warto jednak zaznaczyć, że choć w wielu miejscach doszło do starć demonstrantów z policją, skala przemocy była znacznie mniejsza niż podczas gwałtownych zamieszek z poprzedniego weekendu. W sobotę zatrzymano 135 osób.

Rząd mobilizuje gigantyczną siłę policji

Władze francuskie nie pozostały bezczynne wobec eskalacji zamieszek. 70 tysięcy funkcjonariuszy we Francji ma zabezpieczać kraj podczas demonstracji zaplanowanych na sobotę 24 października 2026 roku. To rekordowa liczba policjantów mobilizowanych do ochrony porządku publicznego.

Minister spraw wewnętrznych Laurent Nuñez zapowiada większą mobilność służb i stanowczą reakcję na grabieże oraz ataki na budynki publiczne. Przygotowania obejmują także lokalne ograniczenia zgromadzeń i zamknięcie części najważniejszych paryskich muzeów.

Prezydent Francji Emmanuel Macron przekazał, że zasady organizacji zgromadzeń zostaną czasowo zaostrzone. Na podobne zakazy i ograniczenia protestów w miastach zgodę wyraziły wcześniej władze Paryża, Lyonu i Lille. Macron oznajmił, że władze na poziomie państwowym będą zezwalać w najbliższych dniach tylko na demonstracje organizowane przez związki zawodowe.

Czy to koniec? Nieprędko

To nie koniec protestów przeciwko rosnącym kosztom życia we Francji. Organizatorzy demonstracji zapowiedzieli kolejne akcje na dwie kolejne soboty, 24 i 31 października, wzywając Francuzów do dalszej mobilizacji i wyjścia na ulice.

Sytuacja we Francji jest zatem daleka od uspokojenia. Protestujący wciąż domagają się zmian w polityce społecznej i edukacyjnej, rząd podejmuje stanowcze działania, a miasta zmieniają się w tereny zamieszek. Pytanie, czy te środki będą wystarczające, aby przywrócić spokój nad Sekwaną, pozostaje otwarte. Jedno jest pewne, zamieszki przyciągnęły uwagę całej Europy, a podobne protesty wybuchają już w Belgii, Włoszech i innych krajach Unii Europejskiej.

PB
Redakcja Polski Bubel
Redakcja · Polski Bubel
Komentarze (0)
Nie ma jeszcze komentarzy. Bądź pierwszy!
Dodaj komentarz
Komentarze są moderowane i pojawiają się po zatwierdzeniu przez redakcję.
← Wróć na stronę główną
Zobacz też