Z ostatniej chwili Najnowsze plotki i newsy ze świata gwiazd prosto z redakcji
środa, 28 października 2026
Polski Bubel
Świat

Skandal w Finlandii. Google wyciął ćwierć miliona drzew na nowe centrum danych

Fiński rząd kazał przystanąć gigantowi technologicznemu. Bez wymaganych ocen środowiskowych Google nielegalnie wycął las wielkości 330 hektarów. Finowie wściekli, a inwestycja za 13 miliardów euro wisi na włosku.

Świat Skandal w Finlandii. Google wyciął ćwierć miliona drzew na nowe centrum danych

Gigantyczna inwestycja, ale z ogromnym problemem

We wrześniu tego roku Google ogłosił rewolucyjne plany. Koncern zapowiedział inwestycję 13 miliardów euro w cyfrową infrastrukturę Finlandii na wspieranie ambicji sztucznej inteligencji, oświadczając, że jest to jego największa inwestycja w Europie. Projekt miał wydawać się doskonałym pomysłem dla kraju szukającego prestiżowych inwestycji. Niestety, sposób, w jaki gigant technologiczny przystąpił do działania, wystawił jego działania na bardzo niekorzystne światło.

Rekordowa wycinka bez pozwolenia

W pobliżu miejscowości Muhos na północy Finlandii na obszarze 330 ha rosło około ćwierć miliona drzew, ale tego krajobrazu już nie ma. Jest za to gigantyczna brunatno-błotnista łata, z której breja ścieka do pobliskiej rzeki Oulujoki, a woda wygląda w rzece jak kawa z mlekiem. To tylko część tragicznego bilansu. Tam, według szacunków, wycięto również 150 tys. drzew w drugiej lokalizacji niżej na południu w Otanmäki.

Powodem był brak przeprowadzenia wymaganych ocen oddziaływania na środowisko przed przystąpieniem do wycinki drzew na tych terenach. Innymi słowy, Google działał właściwie w próżni prawnej, a fińskie władze nie były przygotowane na tak szybkie tempo prac.

Fiński rząd mówi „STOP"

Fińska rządowa agencja ds. monitorowania środowiska wezwała koncern technologiczny Google do natychmiastowego wstrzymania budowy dwóch nowych centrów danych. Władze nakazały zawieszenie działań do 23 października. To był kluczowy moment w całej sprawie. Fińskie władze postanowiły wyciągnąć czerwoną kartkę jednemu z najpotężniejszych przedsiębiorstw świata.

Konflikt stawia zobowiązania Google dotyczące odpowiedzialnego rozwoju wobec szkód, do których zdaniem regulatorów może dojść, gdy przygotowanie terenu poprzedza ocenę środowiskową. To nie jest zwyczajna zmora biurokratyczna, to jest fundamentalne pytanie o odpowiedzialność wielkich korporacji.

Dlaczego Finlandia? Dlaczego teraz?

Google zamierza postawić w Finlandii 145 nowych centrów danych, co stawia kraj w czołówce państw objętych najnowszą falą inwestycji firm technologicznych. Przyciąga chłodny klimat, bo dzięki temu koszty chłodzenia serwerów są niższe. Logika jest nie do kwestionowania. Jednak problem pojawia się wtedy, kiedy szybkość wykonywania prac wybiega przed konieczne procedury ochrony środowiska.

Co będzie dalej? Pytanie na miliardy

Sytuacja pozostaje zawieszona. Firma Tuike Finland odpowiedzialna za projekty centrów danych Google ma czas do 14 października na przedstawienie wyjaśnień i planu dalszego postępowania, a w razie braku współpracy agencja może wszcząć postępowanie egzekucyjne. Oznacza to, że Google stoi przed wyborem: albo poddać się wymogom fińskim, albo stoczyć długą bitwę prawną, która może zagrozić całej tej gigantycznej inwestycji.

Historia giganta technologicznego, który starł się z małym, ale zdecydowanym krajem europejskim, to kolejny dowód na to, że nawet megamiliardy euro nie uchronią firmy przed konsekwencjami lekceważenia regulacji środowiskowych. Dla Finlandii to pewnie będzie kosztowne politycznie i gospodarczo. Dla Google'a, to lekcja, że świat zmienia się i coraz bardziej patrzy na to, co giganci technologiczni robią nie tylko z danymi, ale i z naszą planetą.

PB
Redakcja Polski Bubel
Redakcja · Polski Bubel
Komentarze (0)
Nie ma jeszcze komentarzy. Bądź pierwszy!
Dodaj komentarz
Komentarze są moderowane i pojawiają się po zatwierdzeniu przez redakcję.
← Wróć na stronę główną
Zobacz też