Koniec ery Vuczicia! Studenci podpalili Bałkany, Serbia wybiera wolność
Po 14 latach rządów przyjaciela Putina Serbowie zaskoczyli świat. Lista Studencka wygrała wybory z wynikiem ponad 52%, a na ulicach Belgradu rozpętała się euforia. Co teraz czeka Serbię i europejskie bałkany?
Zaskoczenie na Bałkanach, trzęsienie ziemi w Belgradzie
W przedterminowych wyborach parlamentarnych w Serbii w niedzielę 25 października obywatele wybrali 250 członków Zgromadzenia Narodowego Republiki Serbii. Wyniki były niespodzianką nawet dla samych triumfatorów. Niedzielne głosowanie oznaczało największy przełom polityczny w Serbii od kilkunastu lat.
Serbowie postanowili zakończyć trwające 14 lat rządy ugrupowania Aleksandra Vuczicia, a wspierana przez młodzież akademicką Lista Studencka zdobyła 52,54 proc. głosów, co dało jej pewne zwycięstwo. To był koniec epoki. Były prezydent Vuczić powiedział, że jego partia przegrała wybory, wygrała Lista Studencka, jeszcze przed ostatecznym zliczeniem wszystkich głosów.
Rekordowa frekwencja i zdecydowany werdykt wyborców
Serbowie masowo udali się do urn. Według AFP dzisiejsza frekwencja była najwyższą od 34 lat, jest to najwyższy wynik od rozpadu Jugosławii. Do urn wyborczych udało się 68,78 proc. uprawnionych do głosowania, czyli 4 211 957 osób. Takie zaangażowanie pokazało, jak bardzo Serbowie chcieli zmian.
Republikańska Komisja Wyborcza Serbii ogłosiła, po przeliczeniu głosów z 96 proc. lokali, że wspierana przez studentów Lista Studencka uzyskała 52,54 proc. głosów w przedterminowych wyborach parlamentarnych. Lista Zjednoczona Serbia, skupiona wokół Serbskiej Partii Postępowej i byłego prezydenta Aleksandara Vuczicia, zdobyła 39,29 proc. głosów.
W nocy z niedzieli na poniedziałek organizacje monitorujące wybory CeSID oraz Ipsos podały w swoich ostatecznych prognozach, że Lista Studencka uzyskała w wyborach 52,9 proc. głosów, dających jej 140 mandatów w 250-osobowym parlamencie. Wystarczające, by rządzić samodzielnie.
Studenci i protesty zrodził się nowy polityk
Lista Studencka nie jest klasyczną partią, to komitet obywatelski, który wyrósł z ruchu Studenci w blokadzie. Przedterminowe wybory parlamentarne w Serbii wygrała Lista Studencka, która wyrosła z masowych protestów po katastrofie w Nowym Sadzie. Z tragedii narodziła się nadzieja na zmianę.
Jak zauważył serbski tygodnik NIN, triumf wyborczy był zaskoczeniem dla samych studentów, udało im się bowiem oczyścić scenę polityczną, wyeliminować opozycję i pokonać rząd. Nikt nie spodziewał się takiej skali zwycięstwa.
Mila Martić z Listy Studenckiej w rozmowie z AFP powiedziała: mam wrażenie, że w końcu żyję w wolnym kraju. Taka była skala emocji na ulicach Belgradu tej nocy.
Wątpliwości i przyszłość na Bałkanach
Niezależni obserwatorzy zgłaszali naciski na wyborców, fotografowanie kart i problemy z przestrzeganiem procedur. Mimo to skala zwycięstwa Listy Studenckiej była zbyt duża, by kwestionować wynik. Studenci muszą teraz przełożyć protesty na sprawne rządzenie i odpowiedzieć na pytania o przyszłość Serbii.
Wybory w Serbii to zmiana geopolityczna o znaczeniu dla całej Europy. Jak podają media, wielu komentatorów widzi w tym cios w rosyjskie wpływy na Bałkanach, zwycięzcy jednak zapowiedzieli, że Serbia nie nałoży sankcji na Rosję. Polska będzie uważnie obserwować, w jakim kierunku pójdzie nowe serbskie kierownictwo.
Przegraliśmy wybory, wygrała Lista Studencka, powiedział Aleksandar Vuczić, uznając wyrok wyborców. Historia się nie kończy, toczy się dalej.